Często dostaję pytania od dziewczyn rozważających przejście na swoje. Moja droga (graficzka, freelance 5 lat): pierwsze 3 miesiące to były projekty pro bono dla znajomych i fundacji — ZA DARMO ale z zachowaniem prawa do publikacji w portfolio. To mnie kosztowało, ale dało 8 case studies w portfolio.
Potem pierwszych 5 płatnych klientów po obniżonej stawce (50% ceny rynkowej) z warunkiem polecenia w portfolio. Potem normalne ceny. Po roku miałam pełne portfolio i stabilne zlecenia. Pominęłam wszystkie "pisanie ofert na linkedin" i "konkursy fiverr". Działało lepiej.
Potem pierwszych 5 płatnych klientów po obniżonej stawce (50% ceny rynkowej) z warunkiem polecenia w portfolio. Potem normalne ceny. Po roku miałam pełne portfolio i stabilne zlecenia. Pominęłam wszystkie "pisanie ofert na linkedin" i "konkursy fiverr". Działało lepiej.


