Od dwoch lat jako freelancerka lacze prace z podrozowaniem i ciagle szlifuje system, bo to nie jest tak rozowo jak pokazuja na instagramie. Najwiekszy problem to stabilny internet i strefy czasowe przy klientach. Jezdze busem po mniej oczywistych miejscach, ale czasem brak zasiegu potrafi zepsuc deadline. Zastanawiam sie jak inni to ogarniaja, lokalne karty sim, esim, coworkingi. Podzielcie sie patentami jak nie zwariowac miedzy laptopem a zwiedzaniem.
Wakacje pracownicze, jak pogodzic prace zdalna z podrozowaniem po Europie |
|
jako szef male firmy powiem ze z mojej strony liczy sie efekt a nie gdzie ktos siedzi, byle byl dostepny w ustalonych godzinach. esim popieram, sam tak robie na wyjazdach targowych. tylko z tym busem to odwaga, ja bym sie balem ze padnie net w kluczowym momencie i klient czeka. ale szanuje wolnosc, sam bym tak chcial kiedys
kat ja zdalnie pracuje na stale i jak wyjezdzam to esim ratuje zycie, kupujesz pakiet na kraj przez apke i masz net od razu po wyladowaniu bez szukania kiosku. do tego maly router lte na wszelki wypadek jak hotelowe wifi pada. strefy czasowe gorsze, ja po prostu ustalam z klientami sztywne okno godzin i tyle, inaczej mozna zwariowac
Odświeżam bo lipiec w pełni i temat wrócił do mnie na trasie. Testowałam esim co radziliście i faktycznie ratuje, po wylądowaniu net od razu. W upały gorzej z pracą w busie, przesiadłam się na poranki i wieczory. Planujcie deadline'y poza największym żarem.
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|


